Jak zrobić laskę?

Zacznijmy od pod­staw: ogólna budowa penisa. Trak­tuję seks oralny jako naj­wyż­szą formę wyra­że­nia miło­ści pomię­dzy dwiema oso­bami. Mam nadzieję, że poniż­sze infor­ma­cje pomogą Wam prze­ła­mać wszel­kie bariery bro­niące Wam oka­za­nia ustami swo­ich uczuć i sto­jące na prze­szko­dzie ich odwzajemnieniu.

Przede wszyst­kim SPÓJRZCIE na kutasa. Wcale nie cho­dzi mi o śpieszny rzut okiem, ani o ukrad­kowe przy­glą­da­nie się zza pal­ców. Posta­raj się prze­ko­nać part­nera o czy­sto­ści swo­ich inten­cji, a on z pew­no­ścią odda sie­bie, a przede wszyst­kim swe przy­ro­dze­nie w Twoje kocha­jące ręce.
Ułóż swo­jego męż­czy­znę na wznak w dobrze oświe­tlo­nym pomiesz­cze­niu. Chwyć jego kuśkę w dłoń i SPÓJRZ na nią. Praw­do­po­dob­nie nie star­czy mu dość siły woli, aby pozo­stać na Twój wzrok obo­jęt­nym — prze­cież skła­dasz wła­śnie hołd isto­cie jego męsko­ści. Nie­wielu face­tów pozo­sta­nie mięk­kimi w takich oko­licz­no­ściach, kiedy wia­domo, że wzrok Twój rów­no­znaczny jest z odda­wa­niem mu czci.
Gdy tylko dotkniesz kutasa, ten z miej­sca sta­nie się sztyw­nym i pozo­sta­nie takim przez cały czas bada­nia. Jakże faj­nie byłoby gdyby każde bada­nie lekar­skie było tak przyjemne!
Penis winien być wzwie­dziony tak, aby można było wyraź­nie dostrzec wszyst­kie te jego obszary, które wraż­liwe są na piesz­czoty Two­ich warg i języka. Przyj­rzyj się dokład­nie trzo­nowi penisa. Na samym jego szczy­cie znaj­duje się obłe zakoń­cze­nie, prze­waż­nie nieco więk­sze w obwo­dzie od trzonu, potocz­nie nazy­wane główką. To żołądź penisa (łac. „glans penis”). Prawda, że przy­po­mina żołędzia?
Dolna kra­wędź żołę­dzi to tzw. korona. Sta­nowi ona połą­cze­nie główki z trzo­nem i jest zara­zem naj­wraż­liw­szą czę­ścią penisa. To w tym wła­śnie miej­scu powin­ni­ście skon­cen­tro­wać swoje wysiłki pod­czas robie­nia loda. Prze­bie­gnij­cie wzro­kiem wzdłuż korony aż do jej spodniej czę­ści. Ja nazy­wam to miej­sce podbrzuszem.
Zauwa­ży­cie pew­nie miej­sce złą­cze­nia się tych dwóch pół­e­lips. Jeżeli part­ner Wasz nie jest obrze­zany, to miej­sce to powinno być punk­tem zawie­sze­nia napletka. Ten nie­wielki obszar zwany wędzi­deł­kiem jest naj­czul­szym z naj­czul­szych miejsc na ciele męż­czy­zny. Można dopro­wa­dzić go do szczytu samym tylko deli­kat­nym pokle­py­wa­niem wędzi­dełka koniusz­kiem języka. Popieść przez chwilkę żołądź i jej naj­bliż­sze okolice.
Poni­żej żołę­dzi znaj­duje się trzon penisa. Nie jest on zbyt­nio uner­wiony, tak więc pobu­dza­nie jego (ręczne czy ustne) z pomi­nię­ciem żołę­dzi nie wywoła jakiejś więk­szej reakcji.
Pod trzo­nem znaj­dują się jądra: jaja, orze­chy, klej­noty; jak je zwał tak je zwał, lecz nie zapo­mnijmy o ich zna­cze­niu. Jądra są nie­zwy­kle czułe na ból, tak więc prze­waż­nie nie są one obiek­tem jakichś szcze­gól­nych piesz­czot. A tak nie powinno być! Można znacz­nie wzmoc­nić dozna­nia męż­czy­zny odpo­wied­nio zaj­mu­jąc się jego dro­go­cen­nymi kulami. A teraz powróćmy do fal­lusa. Te małe usteczka na szczy­cie żołę­dzi to ujście cewki moczo­wej (łac. „meatus”). To wła­śnie tędy wytry­ska sperma.Są jesz­cze inne strefy męskiego ciała żywo reagu­jące na piesz­czoty ustami. Np. wielu face­tów ma nie­zwy­kle czułe brodawki.
Więc przyj­rzyj się dobrze peni­sowi swo­jego męż­czy­zny. Prze­stu­diuj go. Poznaj wszyst­kie jego naj­czul­sze miej­sca i posta­raj się uczy­nić z tej wie­dzy uży­tek swoim języ­kiem i war­gami, kiedy następny raz będziesz schy­lać swą śliczną główkę ku niemu. Mało który akt zawiera w sobie taką eks­pre­sję miło­ści, jak pełne odda­nia oralne pieszczoty.
To smutne, ale więk­szość kobiet nie ma bla­dego poję­cia o obcią­ga­niu. Wydaje im się, że wystar­czy usta ufor­mo­wać w cipkę, objąć nimi penisa, poujeż­dżać go sza­leń­czo głową aż do wytry­sku. Nic bar­dziej myl­nego! Potrzeba nie lada wprawy, aby dobrze ssać członka, dostar­cza­jąc przy tym jego wła­ści­cie­lowi mak­si­mum rozkoszy.
Załóżmy, że etap wzro­ko­wego bada­nia penisa macie już za sobą. Przyj­rze­li­ście się dobrze każ­dej jego czę­ści i macie już jako takie roze­zna­nie w jego wraż­li­wo­ści. Odróż­nia­cie poszcze­gólne obszary i wie­cie się są nawet znacz­nie zróż­ni­co­wane pod wzglę­dem erogenności.
Aby dobrze nauczyć się reak­cji part­nera na Wasze piesz­czoty pro­po­nuję: Pod­czas gdy jego penis śmiało spo­gląda w górę, chwyć­cie w dłoń jego wore­czek i deli­kat­nie, samym tylko języ­kiem prze­suń­cie po całej dłu­go­ści spodniej czę­ści trzonu. Bar­dzo szybko dowiesz się, któ­rych obsza­rów liza­nie spra­wia mu naj­wię­cej roz­ko­szy. No, chyba że facet jest z kamienia.
Pod­wój swoje wysiłki w miej­scach o wzmo­żo­nej czu­ło­ści. U więk­szo­ści męż­czyzn naj­czul­szym punk­tem jest wędzi­dełko, tam gdzie naple­tek przy­cze­piony jest do żołę­dzi (oczy­wi­ście u nie­obrze­za­nych). Nie­prze­rwa­nym liza­niem i muśnię­ciami języka bar­dzo szybko dopro­wa­dzić możesz do erup­cji wul­kanu. Jeżeli więc bra­kuje ci lodziar­skiego otrza­ska­nia i chcesz dogo­dzić swemu chłopcu jak naj­szyb­ciej, to pro­po­nuję ten wła­śnie spo­sób piesz­czot. Zapo­znasz się wtedy lepiej z urze­ka­jącą naturą męskiego orgazmu.
Zbli­ża­jąc się do finału daje się zauwa­żyć zmiany w peni­sie. Nie powinny się one zbyt­nio róż­nic mię­dzy sobą za każ­dym razem, tak więc masz nie­po­wta­rzalną oka­zję naucze­nia się ich i odpo­wied­niego przy­go­to­wa­nia się na jego wytrysk w przy­szło­ści. Główka penisa pęcz­nieje jesz­cze bar­dziej. Poja­wić mogą się wzmo­żone pchnię­cia bio­der, tak jakby kocha­nek Twój chciał wyrzu­cić nasie­nie daleko ze swo­jej armaty. I u więk­szo­ści face­tów na prze­cud­nych ustecz­kach ich peni­sów wykwitną jedna lub dwie kro­pelki przy­po­mi­na­ją­cego nasie­nie płynu. Kiedy je poczu­jesz, to wiedz, że nad­cho­dzi chwila prawdy.
A gdzie powin­ni­ście się znaj­do­wać w cza­sie cią­gnię­cia druta? Mię­dzy nogami part­nera, nad nim, czy w pozy­cji 69? No wła­śnie, gdzie? Ze względu na budowę penisa, jak i ana­to­mię ust, języka i zębów, naj­lep­szą pozy­cją jest pozy­cja klę­cząca, kiedy to język ata­kuje penis od spodu, a nie od góry, czy z boku. Nie wie­rzy­cie mi? No to wypró­buj­cie różne pozy­cje i prze­ko­naj­cie się, co Wam naj­bar­dziej odpowiada.
Włóż jego sztywny organ do ust, lecz nie zaci­skaj dookoła niego warg. Zacznij wyko­ny­wać okrężne ruchy głową. Czło­nek zacznie ślizgać się w Two­jej jamie ust­nej. Uwa­żaj, aby go nie poką­sać. Pozy­cja klę­cząca nie jest zła, ale warto spró­bo­wać robić to nad leżą­cym na ple­cach part­ne­rem. Ruchy powinny być wyko­ny­wane powoli i uważ­nie, naprze­mien­nie raz zgod­nie z ruchem wska­zó­wek zegara, a raz w prze­ciw­nym kie­runku. Jeżeli sztukę tę opa­nuje się do per­fek­cji, to sta­nie się ona prze­pustką do wie­lo­go­dzin­nych sean­sów nie­zmą­co­nej niczym rozkoszy.
Pod­czas gdy twój facet stoi przed tobą, a ty klę­czysz przed nim, unieś jego stward­niałą pałę odsła­nia­jąc worek mosz­nowy. Umieść wore­czek na swoim języku. A teraz poliż go w górę, aż po sam czu­be­czek żołę­dzi. Można pomóc sobie w tym przy­padku dło­nią. Ruchy należy powta­rzać, tak jakby lizało się lizaka albo loda. Przed­sta­wiona tu tech­nika lizaka jest jedną z naj­szyb­szych metod dopro­wa­dze­nia męż­czy­zny do orgazmu.
Przejdźmy teraz do naj­po­pu­lar­niej­szej chyba metody obcią­ga­nia. Weź penisa do ust, ale nie za głę­boko — do głę­bo­kiego gar­dła przej­dziemy póź­niej. Tech­nika niniej­sza nie jest rewe­la­cyjna, ale jeżeli chcesz zostać Kró­lową Głę­bo­kiego Gar­dła to zacznij od niej i powoli „zagłę­biaj” się w zagadnienie.
Umieść penisa w ustach ślizga­jąc języ­kiem po żołę­dzi, aż usta twoje obejmą trzon tuż poni­żej korony. Nie otwie­raj sze­roko ust i nie zaci­skaj ich potem cia­sno. Niech fal­lus wśliź­nie się — to o wiele przy­jem­niej­sze. Wysta­jącą z ust część zamknij w dłoni. Pamię­taj, że trzon jest sto­sun­kowo nie­wraż­liwy na piesz­czoty. Bio­rąc go w dłoń stwo­rzysz wra­że­nie cał­ko­wi­tego połknię­cia. Teraz masz kilka moż­li­wo­ści. Spró­buj prze­chy­lać głowę na boki, mając na bacze­niu to, aby Twe wil­gotne usta pozo­sta­wały w cią­głym kon­tak­cie z koroną żołę­dzi. Lekko pocie­raj przy tym ręką penisa. Kiedy part­ner zacznie szczytować,to może pró­bo­wać doci­snąć Twoją głowę do kro­cza, odru­chowo pra­gnąc zagłę­bić się w Tobie. Na tym eta­pie nauki mogli­by­ście prze­ga­pić pewne istotne szcze­góły pozwa­la­jąc na eja­ku­la­cje głę­boko w prze­łyku. Posta­raj się więc deli­kat­nie pobu­dzać go ustami przy koro­nie w trak­cie wytry­sku, potę­gu­jąc w ten spo­sób jego roz­kosz. Z bie­giem prób będziesz w sta­nie dokład­nie prze­wi­dzieć moment szczy­to­wa­nia Two­jego faceta.
Do omó­wio­nej wyżej tech­niki dodamy teraz jeden uszla­chet­nia­jący ele­ment. Kciu­kiem dłoni naci­ska­jąc mocno u pod­stawy penisa i blo­ku­jąc tym samym prze­pływ nasie­nia przez cewkę, wstrzy­mu­jesz wytrysk, mimo przed­or­ga­zmicz­nych spa­zmów. Ssąc w tym samym cza­sie mocno główkę penisa, jesteś w sta­nie opóź­nić moment eja­ku­la­cji o ładnych parę chwil. Kiedy wresz­cie odpu­ścisz, zoba­czysz jak obfita będzie jego biała erupcja.
To były pod­stawy lodziar­stwa. Nie zagłę­biaj się dalej, jeżeli ich dobrze nie opa­no­wa­łaś, zarówno samych tech­nik, jak i reak­cji two­jego chłopca. Jeżeli uwa­żasz, że jesteś gotowa na wię­cej to przed­sta­wię teraz bar­dziej wyra­fi­no­wane formy oral­nego współżycia.
Nie trak­tuj tylko tych porad z nabożną czcią – posta­raj się także odkryć coś sama. Poznaj upodo­ba­nia swo­jego chło­paka a swoją minetę uczyń tak nie­po­wta­rzalną jak swój pod­pis. Prze­cież chcesz, aby to Cie­bie wła­śnie wybrał spo­śród tysiąca innych.
Pew­nie pierw­szym poważ­nym pro­ble­mem, który wystą­pił w cza­sie fel­la­tio był odruch wymiotny. Więk­szość face­tów usi­łuje wepchnąć swoje berła jak naj­głę­biej tylko można. Szcze­gól­nie w trak­cie orgazmu.
Wyobraź sobie, że głę­bo­kość jamy ust­nej wynosi około 8–8,5 cm, pod­czas gdy śred­nia dłu­gość penisa bia­łego męż­czy­zny to pięt­na­ście cen­ty­me­trów. Prawa przy­rody zdają się prze­czyć moż­li­wo­ści zmiesz­cze­nia całego penisa w ustach. Ale można to uczy­nić. Sły­sza­łaś już pew­nie o takich sztuk­mi­strzy­niach i pew­nie dla­tego tu zaj­rza­łaś. Każdy jest w sta­nie opa­no­wać tę tech­nikę. Nie chcę Was zanu­dzać, ale jeżeli poznasz swą ana­to­mię, to zro­zu­miesz jak można doko­nać tej pozor­nie nie­moż­li­wej rze­czy. Naj­więk­szą prze­szkodą sto­jącą na dro­dze penisa do Two­jego gar­dła jest fakt, że jama ustna łączy się z prze­ły­kiem pod pra­wie pro­stym kątem. Trzeba więc ten zakręt pokonać.
Naj­le­piej ćwiczyć to zagad­nie­nie ukła­da­jąc się w takiej pozy­cji, w któ­rej usta i gar­dło będą leżeć w linii pro­stej. Pro­po­nuję więc poło­żyć się na łóżku z głową bli­sko brzegu i szyją odchy­loną w tył. Umoż­liwi to twemu part­ne­rowi tak głę­boką pene­tra­cję Twych ust, tak aż na war­gach poczu­jesz jego włosy łonowe.
W tej lek­cji szli­fo­wać będziemy kon­trolę reak­cji gar­dła, co jest warun­kiem sine qua non opa­no­wa­nia sztuki głę­bo­kiej pene­tra­cji. Odruch wykrztu­śny to natu­ralna reak­cja na umiesz­cze­nie jakie­goś przed­miotu głę­boko w prze­łyku. Można nad nią jed­nak zapa­no­wać poprzez pełne roz­luź­nie­nie mię­śni gar­dła w momen­cie immi­sji członka. Rów­nie ważne jest utrzy­ma­nie tego stanu relak­sa­cji w cza­sie całego seansu głę­bo­kiego gardła.
Niech part­ner umie­ści swój czło­nek na tyle głę­boko w Twych ustach, na ile jesteś w sta­nie to znieść. Ze względu na swoją pozy­cję nie będziesz w sta­nie się poru­szyć i jedyną piesz­czotą, jaką będziesz swego męż­czy­znę obda­rzać będzie uścisk Twych warg dookoła jego pul­su­ją­cego organu. Możesz rów­nież, o ile jest to wyko­nalne, pobu­dzać języ­kiem pod­brzu­sze penisa.
Pełen relaks mozliwy jest jedy­nie wtedy, gdy nie­ogra­ni­cze­nie ufasz swemu chłopcu. Bo to on w tym momen­cie przej­muje pałeczkę. On wyko­nuje wszyst­kie ruchy i utrzy­muje ich tempo. To jedyne chyba ćwicze­nie, w któ­rym na powrót odda­jesz mu wła­dzę nad jego męsko­ścią. Z pew­no­ścią to doceni, bo po raz pierw­szy może wsa­dzić Tobie penisa do ust na taką głę­bo­kość, na jaką zechce. Twój part­ner powi­nien wyko­ny­wać ruchy posuwisto-zwrotne tak, jakby kla­sycz­nie się z Tobą pie­przył. Powi­nien zacząć powo­lutku, szcze­gól­nie jeżeli jeste­ście oboje abso­lut­nymi głę­bo­ko­gar­dło­wymi debiu­tan­tami. Prze­cież jeżeli sprawi Ci ból, to pozbawi się na długo jed­nej z naj­więk­szych przy­jem­no­ści w życiu. Dodat­kowo powi­nien utrzy­mać jed­no­litą drogę pene­tra­cji pod­czas tego ust­nego ćwicze­nia — w prze­łyku Twoim po pro­stu nie ma zbyt wiele miej­sca na roz­py­cha­nie się na boki.
I jesz­cze jedna ważna sprawa. Niech go nie ponie­sie pod­czas szczy­to­wa­nia! W tej klu­czo­wej chwili będzie pra­gnął wnik­nąć w Cie­bie jak naj­da­lej mu na to lędź­wia pozwolą. Nie powi­nien wtedy zabu­rzać rytmu. A zaletą głę­bo­kiego gar­dła jest eli­mi­na­cja pro­blemu łyka­nia nasie­nia. Nie­za­leż­nie od tego czy ma na sobie pre­zer­wa­tywę, czy nie. Po pro­stu penis omi­nął już Twoje kubki sma­kowe i gar­dło, więc try­ska Ci pro­sto do żołądka! Fakt ten nie powi­nien chyba spra­wić Wam przy­kro­ści, jeżeli darzy­cie się głę­bo­kim uczuciem.
Moż­liwe, że nie każda z Was opa­nuje tech­nikę głę­bo­kiego gar­dła, lecz to wcale nie czyni Was gor­szymi. Warto jed­nak pró­bo­wać i roz­luź­niać gar­dło pod­czas głęb­szej ust­nej pene­tra­cji. Opa­no­wa­nie odru­chu wymiot­nego z pew­no­ścią nie przyj­dzie w jeden, czy dwa dni. Tre­ning czyni mistrza. Męż­czy­zna Twój powi­nien być na tyle wyro­zu­miały aby zro­zu­miec, iż nie od razu Kra­ków zbu­do­wano. Nie zra­żaj­cie się więc począt­ko­wymi nie­po­wo­dze­niami, bo w ten spo­sób prze­nigdy nie osią­gnie­cie mistrzo­stwa w tej dys­cy­pli­nie. Powta­rzaj­cie tę lek­cję do znu­dze­nia. Ćwicz powoli i cier­pli­wie, a zoba­czysz, że za każ­dym razem jesteś w sta­nie pochło­nąć coraz wię­cej i wię­cej penisa na coraz dłuż­sze i dłuż­sze chwile. W końcu osią­gniesz upra­gniony suk­ces. Musisz tylko chcieć!
Zaj­mijmy się teraz inną czę­ścią męskiej ana­to­mii, któ­rej nie należy zanie­dby­wać — klej­noty rodowe. Te dwa kuli­ste twory mogą wzmoc­nić dozna­nia faceta, jak żadne inne. Wiele osób nie trak­tuje jaj z nale­żytą powagą. Są one nie­zwy­kle wraż­liwe u więk­szo­ści męż­czyzn, tak więc podob­nie jak w przy­padku lek­cji ósmej zaufa­nie sta­nowi klucz do umie­jęt­nego pobu­dze­nia tych dwóch pere­łek ekstazy.
Na począ­tek popró­buj liza­nie moszny. Jeżeli part­ner ma do Cie­bie naprawdę duże zaufa­nie to zacznij bawić się jego bro­daw­kami. Wyba­daj jego reak­cje, pod­szczy­pu­jąc je to lżej to moc­niej. Możesz też deli­kat­nie maso­wać jego czło­nek dło­nią pod­czas liza­nia orzechów.
Pamię­taj, że wisiorki są nie­zwy­kle czułe na ból i Twój chło­pak straci do Cie­bie zaufa­nie, jeżeli prze­kro­czysz gra­nice piesz­czot, któ­rymi swe klej­noty obwa­ro­wał, tak samo jak Ty prze­sta­ła­byś mu ufać, jeżeli posu­nąłby się w Twym gar­dle za daleko.
Można z cza­sem popró­bo­wać zmie­ścić oba jądra w ustach. Warto jed­nak zwil­żyć dobrze mosznę języ­kiem. O ile Twój part­ner nie uległ modzie depi­la­cji, to powi­nien mieć tro­chę wło­sów na woreczku. Przy­li­zu­jąc je dokład­nie przed wło­że­niem do ust, eli­mi­nu­jesz nieco ryzyko przy­pad­ko­wego zaha­cze­nia nimi o zęby. Ta pozor­nie łatwa lek­cja odkryje przed Wami świat nowych jądro­wych doznań!
Zda­rzą się sytu­acje, kiedy będziesz chciała dopro­wa­dzić swego part­nera do natych­mia­sto­wego orga­zmu. Jeżeli więc chcesz mie­nić się eks­pertką we wszyst­kich aspek­tach oral­nej miło­ści, to z tą tech­niką także musisz się zapo­znać. Two­jemu face­towi na pewno spodoba się to, że usta Twoje potra­fią zro­bić z jego ber­łem dosłow­nie wszystko! To bar­dzo pro­sta sztuczka i poj­miesz ją w mig. Obej­mij ustami żołądź penisa i masuj wil­got­nymi war­gami po całym jej obrzeżu. Metoda ta świet­nie się spraw­dza, ponie­waż pobu­dzasz naj­czul­sze miej­sce na peni­sie mężczyzny.
Naprawdę nie potrzeba wiel­kiej wprawy. Kon­cen­tru­jąc się na koro­nie dość szybko dopro­wa­dzisz do gwał­tow­nego wytry­sku. Nie musisz przy tym wcale ruszać głową. Tech­nika ta jest także nie­zwy­kle pomocna przy ponow­nym sta­wia­niu masztu po dopiero co prze­ży­tym sztormie.
Nie zdziw się za bar­dzo, jeżeli okaże się, że lek­cja ta zabie­rze Tobie wię­cej niż jeden dzień. Wspo­mniana wcze­śniej moż­li­woś wskrze­sze­nia zwiot­cza­łego po małej śmierci członka jest moż­liwa– pogłębmy więc dzi­siaj zagad­nie­nie przy­wra­ca­nia erek­cji. Nie tylko zresztą jej przy­wra­ca­nia, lecz także utrzy­ma­nia jej na tyle długo, aby facet Twój zechciał try­snąć jesz­cze raz!
Będziesz musiała wyko­rzy­stać wszel­kie dostępne Ci metody, aby posta­wić go znów na bacz­ność. Wielu męż­czyzn (nie wszyst­kich, ale sporą liczbę) jeden wytrysk kom­plet­nie wyczer­puje i mimo wzno­wio­nej erek­cji przed następ­nym szczy­tem może być jesz­cze bar­dzo długa droga.
Samo ssa­nie kutasa może nie wystar­czyć. Nie wahaj się więc i puść swój zwinny język w eks­cy­tu­jącą podróż dookoła męskiego ciała…
Naj­lep­sze w tym wszyst­kim jest to, że nie obcią­żają cię już żadne ogra­ni­cze­nia cza­sowe: masz całą wiecz­ność na to, aby umyć Two­jego męż­czy­znę całego języ­kiem. Poznaj resztę jego ciała tak, jak pozna­łaś jego penisa – to znak, że prze­ra­dzasz się w praw­dziwą sma­koszkę męskiego ciała!
Szę­ść­dzie­siąt dzie­więć to nie­ko­niecz­nie nie­za­wodny spo­sób na spra­wie­nie part­ne­rowi roz­ko­szy. Koniec koń­ców, któ­reś z Was za bar­dzo skon­cen­truje się na odbio­rze doznań, tym samym zanie­dbu­jąc ich dostar­cza­nie dru­giej oso­bie. Dla­tego 69 zna­la­zło swoje miej­sce w ostat­nim wykła­dzie. Dla wielu głę­bo­kie gar­dło to szczyt oral­nych moż­li­wo­ści. Ja uwa­żam, że na miano to zasłu­guje wła­śnie soixante-neuf.
Przy pra­wi­dło­wym, “nie­sa­mo­lub­nym” wyko­na­niu, kiedy potra­fi­cie już nasta­wić się na naj­sub­tel­niej­sze dozna­nia part­nera tech­nika ta dostar­cza naj­wyż­szych lotów roz­ko­szy. Jed­nak wiele osób zabiera się za tę formę ust­nej miło­ści zde­cy­do­wa­nie za wcze­śnie i koń­czy się na tym, że doświad­cze­nie zaspo­kaja jedną ze stron kosz­tem dru­giej. Dopiero, kiedy naprawdę zacznie­cie nada­wać na tej samej fali odkry­je­cie, że jest to naj­lep­szy spo­sób na obo­pólną ekstazę.Warunek naj­waż­niej­szy jest jeden: oboje musi­cie być oral­nymi eks­per­tami! Jeżeli part­ner Twój woli brać niż dawać, to sześć­dzie­siąt dzie­więć nigdy wam nie wyjdzie.
Idzie Ci bar­dzo dobrze a on jest wnie­bo­wzięty! Kon­ty­nuuj więc dopóki się nie zmę­czysz. Dla dodat­ko­wej dla niego przy­jem­no­ści i dla sie­bie uroz­ma­ice­nia pobaw się jego klej­no­ci­kami. Albo nawet bro­daw­kami. Odwróci to nieco uwagę Two­jego kochanka i opóźni jego wytrysk. Jeśli czu­jesz, że szczyt jest tuż tuż, to prze­stań na chwilkę, niech ochło­nie. W końcu nie chcesz chyba tak szybko skoń­czyć zabawy z jego peni­sem? Prze­dłuż więc jego roz­kosz w nieskończoność!